Dodano 2016-07-08 przez Magda Kowalska
Coworking czy jak wynika z definicji współpraca. A jak jest w rzeczywistości

Ostatnio natrafiłam na artykuł, który zainspirował mnie do przemyśleń. Choć jako matkę niestety zmroził, jednak jako właścicielkę coworku zaintrygował. Jak twierdzi socjolog prof. Janusz Czapiński – „W polskich szkołach uczeń nagradzany jest za samodzielność, czytaj egoizm. Parce zespołowe nie są doceniane. Mało tego, nikt nie uczy pracy w zespole. Grupy są natomiast motorem napędzającym gospodarkę”. (źródło Fakt24.pl)

I tak dzięki cytowanemu zdaniu i Piotrowi właścicielowi warszawskich coworków, który postawił w komentarzu tezę, w której twierdzi, że również w coworkach ludzie nie potrafią współpracować mimo wielu różnych specjalistów, zostałam zainspirowana do przemyśleń.

Jak to jest? Czy ludzie rzeczywiście nie potrafią pracować w grupie? Czy przestrzeń coworku może jednak sprzyja kooperacji?

Pierwsze co przyszło do głowy to, że wszystko zależy od ludzi i tego zdecydowanie będę się trzymać.

Mijają już prawie 3 lata od kiedy założyliśmy nasz cowork. Przez przestrzeń przewinęły się osoby pracujące w różnych branżach, na początku było więcej kobiet, obecnie głownie pracują mężczyźni z jednej branży. Ludzi różnych temperamentów i osobowości, co determinuje jak pracują i jakie mają spojrzenie na świat. Na tej podstawie jestem w stanie powiedzieć, że potrafimy współpracować. Nie wiem, na ile miała wpływ na to ma wcześniejsza edukacja pracy w grupach ale wymieniamy się kontaktami, robimy wspólne projekty, wspólnie zarabiamy uzupełniając się swoimi kompetencjami. Inspirujemy się, a wspólna przestrzeń do pracy jest bardzo ważnym czynnikiem przyczyniającej się do takiej efektywnej integracji. Dla wielu osób samo wyjście z domu jest okazją do poznania osób wykonujących inne zawody i to pozwala odkrywać, że można zrobić coś inaczej, coś jeszcze. Poznać osoby to co robią i w jaki sposób pracują.

Zastanawiam się, na ile to dzielenie przestrzeni jest w Polsce właśnie takie kreatywne jak u nas, jak wynika z definicji coworkingu. Wiem, że zależy od ludzi. Aktualnie z uwagi na „monozawód” naszych coworkerów, ta współpraca opiera się mniej ekspresyjnie ale zapewne osoby, co obserwują wymieniają się specjalistyczną wiedzą i doświadczeniem, a to bardzo ważne. Pewnie mniej jest tej pracy w zespołach pozostaje więc życzyć nam i naszym coworkerom jeszcze więcej pomysłów jak wykorzystać współpracujących w jednej przestrzeni i do pracy zespołowej bo jak mawia przysłowie – współpraca się opłaca.

Pozostaje jeszcze kwestia, na ile wynikają nasze umiejętności pracy zespołowej z kształcenia jakiemu jesteśmy poddawani. Mam trochę wrażenie, że to nowe pokolenie jest bardziej nastawione na ja i ich „przezajebistość” i tu byłaby skłonna zgodzić się z tym o czym pisze prof. Czapiński. Ale wyniki złej edukacji dopiero pokażą kolejne lata wychowywania naszych synów i prowadzenia coworkingu. 

Warto przeczytać także