Dodano 2015-06-24 przez Magda Kowalska
YES YOU CAN! Kultura biznesu w USA
Tagi: us, startup, biznes

Chcesz działać na rynku amerykańskim - zastanawiasz się jak rozpocząć właśnie tam ekspansję swojego biznesu?

Jak podbić nieznany i ogromny, niczym ocean, rynek?

Jak świadomie bez błędów kulturowych rowijać swój biznes? Czy potrafisz?

 

 

W rozmowie z Kamilą Stępniowską, która na co dzień pomaga startup’om zza oceanem rozkręcać biznes, znajdziesz odpowiedzi jak zrobić to skutecznie.

Yes you can! Kultura biznesu w US.

 

M.K. Jak zaczęła się Twoja przygoda z biznesem w USA? 

K.S. Przyleciałam do Stanów jako COO Geek Girls Carrots. Już drugiego dnia po przeprowadzce byłam na hackathonie (Angel Hack http://angelhack.com/). Wiedziałam ze szybko muszę poznać środowisko startup’erów i programistów na miejscu. W ciągu trzech miesięcy założyłam pierwszy amerykański oddział Karotek - Geek Girls Carrots Seattle. To była praca od podstaw. Chociaż w tamtym czasie GGC było już dobrze rozpoznawalne w Polsce, to poza naszym ojczystym krajem, a tym bardziej po drugiej stronie oceanu, nikt o nas nie słyszał. W Stanach liczy się tylko to co jest w Stanach. Budowałam obecność marki od początku.

Przed wyjazdem do Ameryki miałam już pierwsze kontakt z osobami związanymi z IT w USA. W ramach GGC prowadziłam projekt współpracy z Facebookiem - oddział w Pale Alto. Natomiast mieszkanie i codzienna działalność to nieporównywalnie inne doświadczenie.

 

M.K. Kto próbuje swoich sił by rozkręcić binzes w USA?

K.S. US to ogromny rynek i stosunkowo łatwy dostęp do kapitału finansowego. Nawet niszowe biznesy mogą znaleźć odpowiednio wielu klientów i z sukcesem rozwijać firmę. Wiele startup’ów myśli o swojej obecności na tym rynku od "dnia pierwszego". Inne rozbudowują swoją obecność na mniejszych rynkach i dopiero gdy osiągną stabilną pozycję wchodzą na rynek amerykański.

Dobrymi przykładami, są biznesy, które łatwo się skalują (np. aplikacje mobile) i nie potrzebują ogromnych nakładów finansowych na samym początku - np. jak w branży Bio Tech. W Polsce mamy świetnych programistów, umiejących korzystać nie tylko z jednej wybranej technologii, cały czas uczących się nowych, zdolnych do budowania wydajnych algorytmów, znających dobre praktyki. 

Wysoka jakość pracy polskich programistów oraz stosunkowo niższe koszty finalne projektów, są jednymi z powodów, dla których niektóre dobrze funkcjonujące polskie software house znajdują tylu klientów w USA. 

 

M.K. Z jakim nastawieniem pojawiają się polskie startup’y?

K.S. Bardzo różnym. Dużo zależy od osobowości i doświadczenia założycieli. Szczególnie pomocna jest otwartość i chęć zrozumienia nowego rynku oraz wcześniejsze doświadczenia związane z życiem i pracą poza Polską. 

Często jednak spotykam też startup'erów, którzy oczekują efektów za szybko, bez inwestowania odpowiednich pieniędzy w marketing i budowanie marki, bez dostosowania oferty do realiów i kultury rynku. W efekcie tracą czas, pieniądze i wiarygodność. 

 

M.K. Czy są jakieś cechy osobowe lub nasze narodowe, które mogą przeszkadzać w rozkręceniu biznesu w USA?

K.S. Jest parę nawyków, które zdarzają się częściej Polakom, niż Amerykanom z którymi miałam okazje współpracować. Na pewno zbyt łatwo, szybko i dobitnie krytykujemy. W Ameryce, a szczególnie na Zachodnim wybrzeżu bardzo ważne jest opakowanie swojej oceny w “ładne pudełko”. Nie jest mile widziane mówienie wprost. Z drugiej nie jesteśmy tak dobrzy w marketingu jak Amerykanie. Nie umiemy chwalić się naszymi osiągnięciami, nie doceniamy swojej pracy i jej efektów

 

M.K. Jaki Twoim zdaniem trzeba mieć kapitał, by rozkręcić biznes na rynku amerykańskim? 

K.S. W tym przypadku nie ma "złotej" formuły. Dużo zależy od rodzaju produktu / usługi, poziomu umiejętności, zaangażowania i doświadczenia zespołu. Zawsze natomiast trzeba przewidzieć budżet na marketing i opiekę prawną. 

Wchodzenie na rynek amerykański to proces budowania marki w dużej mierze na nowo. Nie chodzi tylko o dostosowanie materiałów marketingowych, dostosowanie formuły prawnej działalności, czy zdefiniowanie grupy potencjalnych klientów. Chodzi również o nauczenie się rynku - kultury biznesowej, oczekiwań i przyzwyczajeń klientów, sprawdzonych strategii marketingowych. Dopiero na tej podstawie można budować stabilny rozwój. Oczywiście warto zacząć jak najszybciej i budować krok po kroku. Trzeba tylko pamiętać, że proces będzie rozłożony w czasie, a spektakularne sukcesy zazwyczaj nie pojawiają się w pierwszym roku.

Dodatkowe koszty pojawiają się w przypadku startupów sprzedających konkretne produkty (transport, dystrybucja), czy opracowujące nowe technologie jak leki (dodatkowa obsługa prawna - licencje, patenty). 

 

 

M.K. Pierwszy kontakt z kim najlepiej?

K.S. Jak powiedziała Kelly Hoey „build your network before you need it”. W idealnym przypadku, zanim startup zacznie ekspansję / wejście na rynek amerykański, osoba która założyła startup powinna mieć sieć kontaktów w Stanach. Powinna znać osoby, które mogą jej pomóc odpowiedzieć na konkretne potrzeby firmy - marketing, opieka prawna, dostęp do klientów, ewentualne finansowanie, uwiarygodnić i promować markę swoim nazwiskiem. Jeżeli nie masz takiej osoby, to znajdź osoby, które mają rozwinięty network i zajmują się kontaktowaniem osób zawodowo. 

 

M.K. Twój warsztat, który odbędzie się w Polsce w tym 1.08 w Poznaniu to pratyczna piguła – skąd chęć dzielenia się doświadczeniami, skąd taki pomysł?

K.S. Odkąd pamiętam zawsze dzieliłam się wiedzą i propagowałam dzielenie się wiedzą i umiejętnościami przez innych. Mieszkając w Polsce, razem z moim mężem Markiem, organizowaliśmy "Wakacyjną Akademię nie tylko dla Geeków" - tygodniowy wyjazd z warsztatami, prelekcjami i integracją. Współorganizowałam też Offtopicarium http://offtopicarium.wikidot.com/, tworzyłam warsztaty Django Carrots http://django.carrots.pl/en/ i Code Carrots http://geekgirlscarrots.org/c/code-carrots. Obecnie wspieram projekt She's coding http://shescoding.org/

Moje doświadczenie w Stanach jest unikatowe. Nie codziennie ktoś wprowadza tak dużą organizację z Polski na rynek amerykański (Geek Girls Carrots) i rozwija w skali globalnej. Chcę podzielić się tym czego nauczyłam się przez ostatnie lata, po to żeby dla innych ta droga była łatwiejsza. 

  

M.K. Zapowiada się dość niekonwencjonalna forma warsztatów – chcesz dowiedzieć się od uczestników jeszcze przed spotkaniem z jakimi oczekiwaniami, pytaniami przyjdą. W Polsce mam wrażenie, że to rzadkie zjawisko, czy ten pomysł to coś co praktykuje się w USA?

K.S. Chcę żeby te warsztaty w jak największym stopniu spełniały oczekiwania i konkretne potrzeby uczestników. Nie chodzi o wykładanie teorii - nie ma wiele materiałów na ten temat, ale te które można znaleźć można przeczytać w domu. Chodzi o żywą wiedzę, która może być zastosowana w bardzo konkretny sposób. 

Jest to praktyka, którą staram się stosować w większości projektów edukacyjnych, które prowadzę. Nie jest aż tak częsta w Stanach, natomiast jest skuteczna. 

 

M.K. Co Twoim zdaniem działa w Polsce/Europie by rozkręcić biznes, a co nie sprawdza się w USA?

K.S. W Polsce często sprawdza się "ułańska fantazja". Lubimy podejmować działania i decyzje spontanicznie. W Stanach jeżeli jesteś tylko w stanie coś przewidzieć to powinieneś to przewidzieć. 

W Europie generalnie w dużo większym stopniu stawia się na produkty. W Stanach często decyzję o podpisaniu umowy pomiędzy dwoma firmami uzależnia się od ludzi. Od ich potencjału, umiejętności, pozycji w branży. Amerykanie wychodzą z założenia, że łatwiej jest zmienić produkt niż ludzi.

 

M.K. Czy uważasz, że kobietom w USA jest łatwiej rozkręcić biznes niż w Polsce?

K.S. Myślę, że rozkręcenie biznesu w Stanach jest generalnie prostsze niż w Polsce, ze względu na łatwiejszy dostęp do wiedzy i kapitału finansowego, wielkość rynku. 

W przypadku kobiet pierwsze schody pojawiają się na późniejszym etapie. Niestety nadal bardzo często Amerykanie są przekonani o tradycyjnej roli kobiet w społeczeństwie. Roli która w przypadku klasy średniej i wyższej nie wiąże się z pracą zawodową. Oczywiście większość kobiet w Stanach pracuje - 57% (http://www.dol.gov/wb/stats/stats_data.htm), natomiast osiągnięcie dużego sukcesu nie jest już tak oczywiste. 

 

M.K. Dziękuję za rozmowę!

K.S. Dziękuję również i zapraszam wszystkie zainteresowane osoby na warsztat który odbędzie się już 1.08.2015 roku w Poznaniu! Do zobaczenia! :)

 

Jeśli masz ochotę spotkać się osobiście z Kamilą, zadać jej pytania i otrzymać bezcenne, praktyczne wskazówki dotyczące rozwoju Twojego biznesu, przyjdź koniecznie na warsztat Yes you can! Kultura biznesu w US., który odbędzie się już 1 sierpnia 2015 r.

Więcej na https://www.facebook.com/events/1610480512538969/

Bilety: http://yesyoucan.evenea.pl

 

To może być Twój pierwszy właściwy kontakt, by rozkręcić biznes w USA!

 

Warto przeczytać także