Dodano 2015-01-11 przez Basia Józefiak
Pełen remanent wizerunku

Sobotnie, listopadowe przedpołudnie. Za oknem widok był dość smutny, wiał wiatr, a niebo całkowicie przykryły chmury, jednak w CoWalski Alei Inspiracji klimat był zupełnie inny. Było ciepło i sympatycznie, od progu pachniało kawą i słychać było delikatny gwar kobiecych rozmów.

Chwilę po 10 rozpoczęłyśmy spotkanie. Jak ukształtować wizerunek, by mówił zanim same zdążymy się odezwać? Od tej kluczowej kwestii zaczęłyśmy. Wyjaśniłam paniom, że to jak się ubieramy, może pomóc nam wyrazić wszystko, co chcemy, by inni o nas myśleli. Dotyczyć to może wizerunku codziennego jak i tego służbowego. Nie da się tego jednak zrobić bez prawidłowego zaplanowania garderoby.

Która z Was nie staje czasem (zawsze?) przed szafą mówiąc "Znowu nie mam się w co ubrać" mimo, że ubrania prawie się z niej wysypują? Ja już nie mam tego problemu. Od dawna ubieram się rano w 5-10 minut. Brzmi nierealnie? Uwierzcie mi, to jest możliwe, choć nie stało się to z dnia na dzień. Opowiedziałam więc dziewczynom, jak to zrobić w oparciu o gruntowny przegląd szafy, a potem uzupełnianie garderoby w sposób, który nie zagraci jej ponownie.

Kiedy już omówiłyśmy kwestie kształtowania stylu i spójnej garderoby, na warsztat wzięłam kolory. Co zrobić, by zacząć wprowadzać je do naszej garderoby krok po kroku, nie na siłę, ale skutecznie? Koło kolorystyczne to klucz do przełamania się, jeśli chcemy wyjść z kręgu szarości i czerni oraz nauczyć się bez problemu łączyć ze sobą różne barwy bez efektu przebrania. Następnie parę słów na temat przydatności dodatków i tego, że pełnią one ważną rolę i w kreowaniu określonego komunikatu, i w prawidłowym kształtowaniu sylwetki.

Po całej części teoretycznej i krótkiej przerwie na coś pysznie słodkiego, zaczęłyśmy analizy. Wprowadziłyśmy w życie wszystko, o czym mówiłyśmy wcześniej. Każda z pań dowiedziała się, jak kształtować swoją sylwetkę fasonami ubrań i dodatkami, a także z wykorzystaniem elementów analizy kolorystycznej wg. 12 typów urody, jakie kolory idealnie będą do niej pasować. Śmiechu, wzajemnych rad i komplementów było co nie miara, bo mimo różnic wieku i sposobów życia (była wśród nas projektantka ubrań, wykładowca wyższej uczelni, urzędniczka czy pracowniczka branży IT), panie czuły się w swoim towarzystwie bardzo swobodnie. Cztery godziny zleciały więc ekspresowo i wszystkie, włącznie ze mną, bawiłyśmy się fantastycznie.

Kolejna edycja 24 stycznia. Czy jest na sali ktoś chętny?

Warto przeczytać także