Dodano 2014-05-30 przez Magda Kowalska
Marchewkowe mamy

Majowa pogoda, kapryśna jak prawdziwa kobieta, wyjątkowo nie rozpieściła nas w ostatnie środowe popołudnie. Cały dzień lało, kto mógł nie ruszył się z pod kołdry w domu…kto musiał wzmacniał wały przeciwpowodziowe, choćby nasi coworkerzy J Na szczęście nie wszyscy myślą o ulewnym deszczu, jako o najlepszej pod słońcem wymówce!

Ostatnie spotkanie Geek Girls Carotts było wyjątkowe, bo Mamowe - z uwagi na niezwykłe majowe święto - dzień Mamy. Przyznam, że gdy zostałam zaproszona do wzięcia udziału w spotkaniu w roli prelegentki, sparaliżowało mnie - po pierwsze radość – spełnienie marzeń – kto zna historię z GGC ten rozumie, kto nie zna na pewno jeszcze ją pozna. Po drugie przerażenie – boże ale co ja mam opowiadać, przecież bycie Mamą dla takich Geekowych Dziewczyn musi być turbo nie geekowe.

Jak się okazało Mam wśród Karotek jest wiele i dzięki, że mogłam je poznać.

O swoich pasjach i tym jak znakomicie łączą pracę z bycia Mamą opowiadały dwie niezwykłe kobiety. Asia Kasprzyk z VitaInSilica, która jest jak każda Joanna świetnie zorganizowana :) opowiadała więc o niezwykłej historii swojej drogi zawodowo-prywatnej ku specjalności, którą się zajmuje – bioinformatyka. Dobrze, że prezentacja była na poziomie komórek przeciętnego człowieka, jak moje, bo w innym przypadku miałabym problem zresztą, jak z częścią tzw. technicznych prezentacji na Karotkach ze zrozumieniem.

 

Następnie, trochę wgniotła mnie znakomita prezentacja Izy Goździeniak (Grupa Allegro), która w mistrzowski sposób opowiadała o kanbanie. Stwierdziłam, że tak zorganizowana kobieta  i niezwykła mówczyni, powinna uczyć przyszłe Mamy już od poziomu szkoły rodzenia – żeby wiedziały jak się ogarnąć w nowej roli. Chylę czoła i wkręcam się w kanbana – tak między nami dostałam nawet zadanie domowe na weekend od Izy! Po świetnych prezentacjach przyszła kolej na mnie. Mam nadzieję, że wrzuciłam trochę inspiracji i faktów Mamowych. Nie wiem, czy ktoś oprócz mojego faceta, który też był by mnie postresować, zauważył ale moja sukienka nawiązywała do motywu GGC Poznań – był róż i okulary, tylko brody zabrakło ;) ciekawe bo zakup był działem przypadku ale może to działanie podprogowe.

Wielki brawa dla Joanny Magdaleny, debiutującej w roli prowadzącej spotkanie.

Na koniec tytułem niespodzianki wzięłyśmy udział w projekcji wyjątkowego filmu, Karotkowe Mamy mówiły o tym jak to jest być Mamą - żałujcie, że Was nie było bo wyciskacz łez był jak pewnie nigdy wcześniej w historii spotkań GGC.  Szacun za pomysł i realizację. Dawno się tak nie zainspirowałam, wzruszyłam i dowartościowałam – Mother Power!

Zaskoczyła mnie duża frekwencja Panów – chwała im za to, że nas Kobiety tak pięknie podpatrują i podziwiają.

Do zobaczenie na następnym spotkaniu.

Fot: anksfoto - serdecznie dziękujemy za udostępnienie mat. foto :) 

Warto przeczytać także