Dodano 2014-01-24 przez magda kowalska
CoWorking – ponieważ miejsce pracy wymaga odpowiednio przygotowanej przestrzeni i atmosfery

Biurko, wygodne krzesło, to podstawa. Nawet dla kogoś kto „tylko” musi sprawdzić pocztę i odpowiedzieć na kilka maili. Ważna jest też dobra kawa i miejsce, gdzie możesz spotkać się z Klientem czy kontrahentem w profesjonalnych warunkach. Chyba każdy kto pracuje „poza etatem” doświadczył kiedyś braku tych jakby się wydawało podstawowych dóbr, albo musiał się „nagimnastykować” by warunki były godne.

Spotkania w kawiarniach, owszem kawa wyśmienita, a do tego ciasteczko.  Fajnie jak ktoś lubi, bo można jeszcze przy okazji  spotkania biznesowego napotkać koleżankę, sąsiadkę albo dawno nie widzianą ciocię. Ale szczerze czy uważacie, że to profesjonalne podejście do biznesu, czy jest to formuła, która adekwatnie oddaje Wasze podejście do pracy – jesteście kalką swej działalności – to Wy i Wasze podejście buduje wizerunek firmy!

Sama niestety korzystałam z tej kawiarnianej formy, lub wpraszałam się do Klienta, który często pytał „czy nie byłoby wygodniej u Pani w siedzibie :)”. Mnie bardzo krępują rozmowy w takim obcym otoczeniu, nie na moim polu - omawianie kwestii umów, rozliczeń finansowych, które winny być poufne. W kawiarni ukradkiem pokazywanie pomysłów, negocjowanie warunków współpracy, tak by ktoś, kto siedzi może z konkurencji nie ukradł naszych pomysłów lub co gorsza naszego Klienta.

Brak własnej przestrzeni na budowanie relacji.

Im bardziej jesteśmy świadomi, że praca to nie tylko wykonywanie zadań. Na dłuższą metę takie myślenie prowadzi wprost w pętle wypalenia. Tym bardziej potrzebujemy do pracy zaplecza i atmosfery.

Każdy najlepiej czuje się w domu, stąd pierwsze co przychodzi gdy rozwijasz swój biznes – zorganizuje się w mojej przestrzeni. Tylko że początkowo wydające się nieproblematyczne kwestie domowe, tzw. przy okazji – jak pranie, sprzątanie, gotowanie obiadu… powodują, że na pracę jakoś nie starcza czasu.

Zmywarka sygnalizuje umyte naczynia… a o czym to ja miałam napisać?!

Na własnej skórze sama tego doświadczyłam!

Do tego brak relacji, kontaktów międzyludzkich i po prostu „dziwaczejesz”…

Swoją droga w szafie zaczynasz mieć sporą kolekcję dresów :)

I mówię NIEkoniecznie.

Nie pamiętam jak dowiedziałam się o CoWorkingu, ale wciągnęło mnie to dokumentnie…

Zastanawiałam się jak to możliwe, że nie wiedziałam o tym wcześniej. Los wypłatał figla i okazało się, że mamy wspólnie z mężem coworking na Sołaczu. Mam nadzieję, ze będę mogła Was pozarażać ideą coworkingu choć ciągle się o niej uczę. Wiem jedno, że najważniejsi są ludzie i ich historie.

Najczęściej zadawane pytanie przez osoby zainteresowane – jak jesteśmy sprofilowani? – i szybka odpowiedź – nie jesteśmy sprofilowani dla żadnej z branż. U nas liczy się atmosfera!

Serdecznie zapraszamy do naszej przestrzeni!

Warto przeczytać także