Dodano 2013-11-22 przez Marysia Mucha
Biznes na Sołaczu

Czy Sołacz to pustynia usługowa? Jaki biznes kryje się wśród urokliwej zieleni? Poznaj jedną z najstarszych, uznawanych za najpiękniejszą dzielnicę miasta know-how, zwaną także polskim Central Parkiem.

Jeśli uprawiasz sport lub uwielbiasz spacery, to pewnie nie raz byłeś na Sołaczu, w Parku Sołackim, lub mniejszym i mniej popularnym Parku Wodziczki przy alei Wielkopolskiej. Poszukując miejsca na dobrą kawę czy sklepu spożywczego mogłeś się jednak mocno zdziwić. Podczas gdy inne dzielnice miasta są naszpikowane Biedronkami, Żabkami, aptekami, kawiarniami czy innego typu punktami usługowo-handlowymi, Sołacz jest… po prostu pustynią ;) (z pięknymi "oazami", o których będziemy tutaj pisać).

 

 

Wynika to z willowego charakteru zabudowy Sołacza. Brak blokowisk to też mniejsza liczba mieszkańców i brak wystarczającego popytu. Czy nikt tu nie mieszka? Mieszkają, ale liczbę mieszkańców Sołacza szacuje się na 5,5 tysiąca, co w skali całego Poznania (550 tysięcy) wypada blado. Są to tzw. rdzenni mieszkańcy z dziada pradziada, osoby, które wykupiły mieszkania socjalne, oraz allochtoni, zazwyczaj ludzie zamożni, którzy osiedlają się w jednej z najdroższych dzielnic miasta. Widać więc na Sołaczu dużą stratyfikację społeczną, co nadaje mu uroku i odróżnia od nowych, typowo willowych dzielnic, takich jak np. Strzeszyn Parkowy.

 

 

Mimo braku krzykliwych witryn, wśród kasztanowych drzew i bujnej roślinności kryją się siedziby znanych marek, biznesy z wieloletnią tradycją, a także nowe, innowacyjne przedsięwzięcia. Na tym blogu, specjalnie dla Was, będziemy śledzić te biznesy :)

 

Warto przeczytać także